Forum Vantasy  Strona Główna  
 FAQ  •  Szukaj  •  Użytkownicy  •  Grupy •  Galerie   •  Rejestracja  •  Profil  •  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  •  Zaloguj
 Telefon zaufania Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu
Autor Wiadomość
Mestari
Grafoman



Dołączył: 20 Paź 2009
Posty: 68 Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 18:35, 05 Lis 2009 Powrót do góry

Występują:
Anna - doradczyni
Ilja - syn Anny
Marina - córka Anny
Literat, Dymitr - mężczyźni z problemami
Doktor Lars - autor nowatorskiej alkoholowej terapii nawykowej

Mały, całkowicie zwyczajny, staroświecko urządzony pokój. Na stoliku ustawionym pośrodku pomieszczenia nowoczesny telefon, wygrywający w tym momencie hymn smerfów. Anna podnosi słuchawkę.

ANNA
Darmowy Telefon Zaufania „Suicide hotline”, słucham?

LITERAT
Dzień dobry. Widzi pani, ja dzwonię w takiej dość ważnej sprawie. Mam pewien problem.

ANNA
Proszę pamiętać o jednym: samobójstwo absolutnie nie rozwiąże pańskiego problemu. Sprawi jedynie, że pan od niego ucieknie, jednak to marna pociecha, bo kiedy decyzja o powieszeniu się na sznurze od prania zostanie podjęta, nie ma odwrotu.

LITERAT
E… Przepraszam, ale…

ANNA
Proszę mi nie przerywać! Jak już mówiłam, powieszenie się, albo…

LITERAT
Kiedy ja nie chcę popełnić samobójstwa!

ANNA
O co więc chodzi?

LITERAT
Po pierwsze, niech mi pani powie, co to jest amortyzacja!

ANNA
(zdumiona)
Że co proszę?

LITERAT
Zaraz, to nie są bezpłatne porady ekonomiczne?

ANNA
Czytał pan moją reklamę?

LITERAT
Owszem, ale co to ma do rzeczy?

ANNA
(cytuje)
Ratunek dla idiotów bez przyszłości – Telefon Zaufania „Suicide hotline”. Dzwoń pod numer…. Nieważne.

LITERAT
Myślałem, że to metafora!

ANNA
Proszę za dużo nie myśleć, to bardzo męczące. Taka drobna rada.

LITERAT
Niechże się pani na coś wreszcie przyda! Poproszę o radę, co zrobić z niespełnioną miłością. Tylko konkretnie, bo podetnę sobie żyły!

ANNA
Znaleźć Amora i mu tę strzałę wiadomo gdzie wsadzić. DO WIDZENIA.

Odkłada słuchawkę, wzdycha. Po chwili telefon dzwoni ponownie.

ANNA
Słucham?

ILJA
Mamcia?

ANNA
(ironicznie)
Nie, Dziadek Mróz. Możesz mi wyjaśnić, kochanie, dlaczego dzwonisz na Telefon Zaufania?

ILJA
(patetycznie)
Od Rosjanki chciałem buzi, rzekła mi: nie nada.

ANNA
Przypuszczalnie dlatego, że śmierdzi ci z ust.

ILJA
Ależ skąd! Używam trzech rodzajów past do zębów!

ANNA
Najwidoczniej nie przynosi to zamierzonych efektów. Wybacz szczerość.

ILJA
Mama to umie podnieść człowieka na duchu…

ANNA
Mój drogi. Zawsze do usług.

Po kilku minutach telefon dzwoni po raz trzeci.

ANNA
(wyraźnie znużona)
Taaak?

DYMITR
(nuci)
Wódki nie mogę pić, pod pociąg się podłożę, ale nie zabije mnie, bo jedzie po innym torze! Chryzantemy złociste w półlitrówce po czystej…

ANNA
(na stronie)
W takich wypadkach zaczynam wątpić w ludzką inteligencję.
(głośno)
Coś się stało? Chcesz o tym porozmawiać?

DYMITR
Nie mogę pić wódki!

ANNA
To okropne, doprawdy!

DYMITR
Na to nawet ja wpadłem! Jestem Fircykiem o Bardzo Małym Rozumku, ale bez przesady, tak? To naprawdę straszne: ja, Ukrainiec, powinienem pędzić bimber, mieć mocny łeb i zapijać się w trupa przynajmniej raz w miesiącu, jak to robili z powodzeniem moi przodkowie. Tymczasem na widok wódki robię się blady, albo sinieję na licu i omdlewam…

ANNA
Pomóc ci może tylko doktor Lars!

DYMITR
Ten wampir? Nie, podziękuję. Po pierwsze, boję się jego kłów, po drugie co na to Marina?

ANNA
(pogardliwie)
Pantoflarz!

DYMITR
(oburzony)
Tak, jestem pantoflarzem i nie wstydzę się tego! Życzyłbym sobie, żeby mnie nie obrażać.

ANNA
No dobrze, już dobrze, młody. Idź do Larsa. Chyba nie chcesz być uznany za zniewieściałego w męskim gronie?

DYMITR
Mogę pić piwo.

ANNA
Dobry Ukrainiec, tak jak dobry Rosjanin, musi przedkładać wódkę nad piwo, zwiększać PKB i płodzić synów.

DYMITR
To szantaż, ale niech już będzie.

Nagle na scenę wkracza Marina: w jednej ręce trzyma patelnię, drugą ciągnie po ziemi niekomunikatywnego Dymitra. Anna przygląda się im ze zdziwieniem.

MARINA
Mamo, nie chciałabym cię bić patelnią, ale jakby ci to powiedzieć… przegięłaś!

ANNA
(zdumiona)
Ja?

MARINA
Spójrz na Dimę!

ANNA
A, poszedł do Larsa? Fakt, nie wygląda zbyt nęcąco.

MARINA
Pijany w trupa. To ty poleciłaś mu terapię nawykową u tego… czegoś.

ANNA
E, tylko tyle? Myślałam, że będzie bardziej drastycznie: zwampirzenie i te sprawy…

MARINA
Mamo!

ANNA
No dobrze, to nie była dobra rada.

MARINA
(groźnie)
Policzę się z nim w domu!

ANNA
Ach, ta dzisiejsza młodzież! Psycholog ma w tych czasach przerąbane. Przerzucam się na robótki ręczne!


Post został pochwalony 0 razy
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001/3 phpBB Group :: FI Theme :: Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)